sidebar image sidebar image

Szkodliowsc Gier

9 listopada 2010 - admin

Dyskusja na temat szkodliwości (czy też jej braku) gier komputerowych jest z pewnością angażująca i często można odnieść wrażenie, że to właśnie ona jest najbardziej istotnym aspektem debat poświęconych temu zagadnieniu. W jej cieniu toczy się jednak również inna wymiana argumentów, często dorównująca jej nie tylko zaangażowaniem, ale i gwałtownością. Grupy graczy często i chętnie zastanawiają się nad tym, w jakim kierunku zmierzają gry, które są oddawane im do użytku podstawowy problem dotyczy zaś tego, czy coraz większy realizm kolejnych z nich, dbałość o drobne szczegóły i zachwycająca grafika nie przyczyniają się do tego, że sama grywalność zostaje zepchnięta na dalszy plan. Samo określenie, kiedy można mówić o dobrej grywalności nie wydaje się możliwe, jest to bowiem czynnik subiektywny i w dużej mierze uzależniony od przekonań konkretnej osoby grającej. Grywalność to zatem satysfakcja płynąca z czasu spędzonego przed komputerem i poczucie zadowolenia z tego, że fabuła gry posuwa się do przodu. Niekiedy można odnieść wrażenie, że producent zafascynowany rosnącymi możliwościami kart graficznych i dźwiękowych zdaje się zapominać o tym aspekcie, a wielu graczy narzeka, że najprzyjemniejsze były te programy komputerowe, w których szczegóły techniczne nie były dopracowywane z oszałamiającą starannością, a jednak gra porywała każdego jej uczestnika.

Kategoria Pozostałe | Komentarze »

Need for Speed - Shift

4 listopada 2010 - admin

Need for Speed w grach samochodowych to marka, legenda. Przez wiele lat niedościgniony wzorzec, idealnego połączeniea prędkości, zręczności i symulacji. Niestety, ostatnio trochę zardzewiał. Począwszy od Carbona, kolejne części przypominały raczej desperackie miotanie się papierowego tygrysa po klatce, niż spójną wizję rozwoju tejże serii. Po klapie Undercovera, którego bugami można spokojnie obdzielić kilka innych samochodówek, wyszło na jaw że Black Box to tak naprawdę pudełko Pandory.
Widząc, że jest źle, Electronic Arts zawołała na pomoc ludzi, którym ścigałkowy świat naprawdę wiele zawdzięcza. Nazwa Slightly Mad Studios nie mówi wiele, ale niech Was to nie zmyli. Ci kolesie są odpowiedzialni za GTR, GTR 2 i GT Legends – tytuły po dziś dzień będące przykładami bezkompromisowego podejścia do realizmu wyścigowego świata. A biorąc pod uwagę czym do tej pory był Need for Speed – powierzenie im produkcji Shifta z pozoru przypomina zabieg dentystyczny przeprowadzany obcęgami.

Kategoria Sport | Komentarze »

Resident Evil 5

4 grudnia 2009 - admin

Napakowany Chris , weteran serii Resident Evil powraca. Identycznie jak w konsolowych wersjach wybiera się do Afryki, by wraz z Shevą zbadać sprawę broni biologicznej, rozwalić setki zainfekowanych tubylców, spotkać starych znajomych, pokonać paru zmutowanych bossów i przeżyć znów emocjonującą przygodę. Tradycyjnie dla tego typu gier sterowanie klawiaturą to mordęga, szczególnie w sytuacjach stresowych. A już wyrywanie się wrogowi poprzez naprzemienne klepanie jest po prostu śmieszne. Oczywiście można przyciski dowolnie skonfigurować, ale nawet jeśli uda się to trochę lepiej niż domyślnie, na dłuższą metę wyjdzie na to samo. Myszka zapewnia nieco precyzji, ale i tak najlepszym rozwiązaniem jest podłączenie do PC xboxowego pada przy użyciu USB znanego jako Xbox 360 Wireless Receiver for Windows. Albo po prostu innego jak porządnego pada – niby do wszystkiego można się przyzwyczaić, również do gry klawiaturą, ale po co się męczyć, skoro gra ma być przyjemnością? Celowanie myszą w Resident Evil jest zdecydowanie przereklamowane i w połączeniu z łamaniem palców na klawiaturze przegrywa z padem.

Kategoria Akcja | Komentarze »

Raven Squad - Operation Hidden Dagger

4 grudnia 2009 - admin

Nieczęsto udaje się trafić na jakąś oryginalną grę. Większość produkcji powiela pomysły i rozwiązania wypracowane przez innych, nie siląc się na innowacyjność. Powtarzane do bólu schematy są męczące, ale też bezpieczne, bo jeśli coś się nie zepsuło, to po co to naprawiać? Na szczęście jeszcze zdarzają się studia, które uważają, że choć maszyny naprawiać nie trzeba, to można ją usprawnić, by działała lepiej. Do takich innowatorów należą ludzie z Atomic Motion, którzy planowali śmiało i z rozmachem - na potrzeby swojej pierwszej gry wymyślili całkiem nowy, hybrydowy gatunek. Ich Raven Squad to strategia czasu rzeczywistego z widokiem z perspektywy pierwszej osoby. Nie da się ukryć, że pomysł jest świetny. Są dwa trzyosobowe zespoły najemników, wyposażone w różną broń oraz dodatkowy sprzęt – jedna drużyna to oddział szturmowy, dysponujący dużą siłą ognia, drugi natomiast przeznaczony jest do działań bardziej skrytych i wymagających alternatywnego podejścia. Drużyny widzimy z lotu ptaka, a właściwie z lotu satelity, przyglądającego się wydarzeniom na Ziemi. Możemy w tym trybie rozkazywać im, nakazać przemieszczenie, atak czy wykonanie akcji specjalnej, lub też użycie umiejętności jednego z członków drużyny – każdy bowiem potrafi coś innego. Zamysłem przypomina to trochę takie gry jak Dawn of War 2 albo Men of War, świetne strategie skupiające się na rozgrywce w czasie rzeczywistym na szczeblu taktycznym.

Kategoria Akcja | Komentarze »

Dalej »