4 grudnia 2009 -
admin
Napakowany Chris , weteran serii Resident Evil powraca. Identycznie jak w konsolowych wersjach wybiera się do Afryki, by wraz z Shevą zbadać sprawę broni biologicznej, rozwalić setki zainfekowanych tubylców, spotkać starych znajomych, pokonać paru zmutowanych bossów i przeżyć znów emocjonującą przygodę. Tradycyjnie dla tego typu gier sterowanie klawiaturą to mordęga, szczególnie w sytuacjach stresowych. A już wyrywanie się wrogowi poprzez naprzemienne klepanie jest po prostu śmieszne. Oczywiście można przyciski dowolnie skonfigurować, ale nawet jeśli uda się to trochę lepiej niż domyślnie, na dłuższą metę wyjdzie na to samo. Myszka zapewnia nieco precyzji, ale i tak najlepszym rozwiązaniem jest podłączenie do PC xboxowego pada przy użyciu USB znanego jako Xbox 360 Wireless Receiver for Windows. Albo po prostu innego jak porządnego pada – niby do wszystkiego można się przyzwyczaić, również do gry klawiaturą, ale po co się męczyć, skoro gra ma być przyjemnością? Celowanie myszą w Resident Evil jest zdecydowanie przereklamowane i w połączeniu z łamaniem palców na klawiaturze przegrywa z padem.
Kategoria Akcja |
Komentarze »
4 grudnia 2009 -
admin
Nieczęsto udaje się trafić na jakąś oryginalną grę. Większość produkcji powiela pomysły i rozwiązania wypracowane przez innych, nie siląc się na innowacyjność. Powtarzane do bólu schematy są męczące, ale też bezpieczne, bo jeśli coś się nie zepsuło, to po co to naprawiać? Na szczęście jeszcze zdarzają się studia, które uważają, że choć maszyny naprawiać nie trzeba, to można ją usprawnić, by działała lepiej. Do takich innowatorów należą ludzie z Atomic Motion, którzy planowali śmiało i z rozmachem - na potrzeby swojej pierwszej gry wymyślili całkiem nowy, hybrydowy gatunek. Ich Raven Squad to strategia czasu rzeczywistego z widokiem z perspektywy pierwszej osoby. Nie da się ukryć, że pomysł jest świetny. Są dwa trzyosobowe zespoły najemników, wyposażone w różną broń oraz dodatkowy sprzęt – jedna drużyna to oddział szturmowy, dysponujący dużą siłą ognia, drugi natomiast przeznaczony jest do działań bardziej skrytych i wymagających alternatywnego podejścia. Drużyny widzimy z lotu ptaka, a właściwie z lotu satelity, przyglądającego się wydarzeniom na Ziemi. Możemy w tym trybie rozkazywać im, nakazać przemieszczenie, atak czy wykonanie akcji specjalnej, lub też użycie umiejętności jednego z członków drużyny – każdy bowiem potrafi coś innego. Zamysłem przypomina to trochę takie gry jak Dawn of War 2 albo Men of War, świetne strategie skupiające się na rozgrywce w czasie rzeczywistym na szczeblu taktycznym.
Kategoria Akcja |
Komentarze »